ModraSowa
10:07, 14 kwi 2014
Dołączył: 05 kwi 2014
Posty: 1275
Do dzisiaj pamiętam to uczucie,kiedy jako mała dziewczynka wiosną szłam do ogródka i szukałam wychodzących z ziemi roślinek, podekscytowana, jakbym odkrywała jakąś tajemnicę...Cieszyłam się nawet na widok chwastów, w końcu to też roślina. Nie umiałam ich odróżnić od Mamusinych kwiatków, potem oczywiście się nauczyłam. Nauczyłam sie też poszanowania dla natury, zapachu świerków i szumu falującego zboża...
Długo nie zdawałam sobie sprawy jak to kocham. Po 10 latach życia w bloku, znów mogę chodzić i odkrywać te wielkie tajemnice, teraz już w swoim "ogrodzie". Mam nadzieję, że moje dzieci nauczą się ode mnie tego, co ja zawdzięczam swoim Rodzicom.
Ogród to życie.Dosłownie. Cudownie jest to życie dawać.
Tym przydługim wstępem witam się z Wami i zapraszam do "mojego życia"
Nazywam się Ania. Mam już skończone 18 lat
Jestem mamą dwóch super chłopców i żoną jednego cudownego mężczyzny.
Kilka lat temu kupiliśmy działkę(właściwie dwie) w środku wsi. Chwasty były tu tak duże, że nie było widać z nad nich człowieka. Kiedyś było to normalne, wiejskie gospodarstwo. zostało podzielone, zaniedbane i sprzedane.
Był tu też zaczątek domu, zbudowanego po zburzeniu starego, bez pozwolenia, bez konsekwencji... Aż chciałoby się jeszcze napisać "bez miłości".
My postanowiliśmy, że tu będzie nasz dom. Wszyscy pukali się w głowę a ja już wiedziałam gdzię będzie stał stół
Ogarnia mnie wzruszenie kiedy sobie to przypomnę...
Teraz siedzę przy tym stole i dzielę się z Wami swoją historią.
Długo nie zdawałam sobie sprawy jak to kocham. Po 10 latach życia w bloku, znów mogę chodzić i odkrywać te wielkie tajemnice, teraz już w swoim "ogrodzie". Mam nadzieję, że moje dzieci nauczą się ode mnie tego, co ja zawdzięczam swoim Rodzicom.
Ogród to życie.Dosłownie. Cudownie jest to życie dawać.
Tym przydługim wstępem witam się z Wami i zapraszam do "mojego życia"

Nazywam się Ania. Mam już skończone 18 lat

Kilka lat temu kupiliśmy działkę(właściwie dwie) w środku wsi. Chwasty były tu tak duże, że nie było widać z nad nich człowieka. Kiedyś było to normalne, wiejskie gospodarstwo. zostało podzielone, zaniedbane i sprzedane.
Był tu też zaczątek domu, zbudowanego po zburzeniu starego, bez pozwolenia, bez konsekwencji... Aż chciałoby się jeszcze napisać "bez miłości".
My postanowiliśmy, że tu będzie nasz dom. Wszyscy pukali się w głowę a ja już wiedziałam gdzię będzie stał stół

Ogarnia mnie wzruszenie kiedy sobie to przypomnę...
Teraz siedzę przy tym stole i dzielę się z Wami swoją historią.
____________________
Ania Ogród to życie
Ania Ogród to życie